Go to Top

„Sztuczną inteligencję” zatrudnię od zaraz

Czy sztuczna inteligencja wyprze nas z rynku pracy? A może powinnam zapytać „kiedy”?

Czy możemy wyobrazić sobie świat, w którym nie pracujemy? Nie wychodzimy do pracy, nie piszemy raportów, służbowych maili, nie odbieramy telefonów od szefostwa i klientów. Co więcej – nie sprzątamy, nie gotujemy, nie pierzemy, nie konfigurujemy sprzętów domowych, nie prowadzimy aut. Nie potrzebujemy się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, języków. Dlaczego? Bo wszystko jest realizowane przez „lepszych” od nas – czerpiących wiedzę z niewyobrażalnej ilości danych przetwarzanych w ułamku sekundy – istot bez uczuć, emocji, nastrojów, chorób, dolegliwości, gorszych dni.

AI przetrzebi zastępy białych kołnierzyków: urzędników, pośredników, sprzedawców… Według szacunków Białego Domu robotyzacją zagrożonych jest aż 47% proc. miejsc pracy w USA! 83% proc. z tego dotyczy profesji gorzej płatnych, do 20 dol. za godzinę. Ci, którzy zarabiali najwięcej mogą spać spokojnie – do 2030 roku pracę straci najwyżej co piąty. (art. Gazety Wyborczej z 22-23 października „Bóg już istnieje” – Artur Włodarski)

Menadżerze – cieszysz się? – nic bardziej mylnego – opisane zjawisko już ma miejsce – teoretycznie spadający poziom bezrobocia skorelowany jednocześnie z brakiem chętnych do pracy na bardzo nisko płatne stanowiska – świadoma rezygnacja z pracy lub postępujące wykluczenie.  Efekt – coraz większy odsetek ludzi nie czuje „swojego miejsca” w świecie – nie ma planów, marzeń, ani możliwości ich realizacji. Długotrwały skutek to postępujące nierówności społeczne, frustracja, a w dalszej konsekwencji wrogość, fanatyzm, a w końcu rewolucja.

Menadżerze – nie cieszysz się? – ale może czeka Ciebie inna alternatywa – w której zostaniesz „nadczłowiekiem” – podłączonym do niezliczonej ilości danych w chmurze – dzięki którym Twoja wiedza staje się nieograniczona, a dostęp do niej odbywać się będzie w czasie rzeczywistym. Pewnego typu utopia, w której człowiek korzystając z wypracowanej przez setki lat technologii i ciemiężenie zdobytej wiedzy może przestać się uczyć i rozwijać. Jednakże pytanie, czy właśnie ten moment nie jest końcem ery człowieka – rozumianego jako ustawicznego i jedynego autora postępu?

We wrześniowym HBRP w artykule „Jak inteligentne produkty z dostępem do sieci zmieniają przedsiębiorstwa” – Michael E. Porter, James E. Heppelmann – przedstawiona jest kolejna era uszczuplania produkcji:

Skończy się marnowanie mocy przerobowych. Produkty poinformują nas o swojej lokalizacji i sposobie użytkowania, będzie je zatem można wykorzystywać w optymalny sposób. Na przykład inteligentne windy z dostępem do sieci potrafią przewidywać zapotrzebowanie użytkowników na przewóz i na tej podstawie  skracać czas ich oczekiwania oraz zmniejszać zużycie energii. HBRP

Co to oznacza? W dużym skrócie, że do osiągnięcia założonego efektu o coraz wyższych parametrach potrzebnych będzie coraz mniej elementów wyjściowych – zasobów, surowców, materiałów, sił przerobowych etc. Era szczupłej produkcji wyeliminuje w dużej mierze realną produkcję w fabrykach na rzecz montażu on-line w produkcie dostarczonym pierwotnie klientowi. Serwis? Produkt monitorując parametry swojego zużycia sam poinformuje klienta o potrzebie udoskonalenia bądź naprawy. Czyżby erę konsumpcji miała zastąpić era minimalizmu?

Konsumenci będą potrzebować coraz mniej rzeczy. Inteligentne produkty z dostępem do sieci pozwolą nam kupować tylko te artykuły i usługi, których potrzebujemy; dzielić się produktami, których nie używamy często i lepiej wykorzystywać te, które już mamy. Zamiast wyrzucać stare rzeczy, aby robić miejsce dla oferty nowej generacji, będziemy zatrzymywać produkty na dłużej, wiedząc że są stale doskonalone, aktualizowane i unowocześniane.  HBRP

To akurat jedna z przyjemniejszych wizji nadchodzących zmian, gdyż większość konsumentów jest zmęczona „zalaniem” tanimi produktami o ściśle określonej przez analityków dacie przydatności do użytku – czego najlepszym przykładem jest sprzęt domowy AGD, czy smartfony. Dzisiejsi producenci masowych produktów zmienią się w dostawcę ciągłej usługi, której jedynym celem będzie satysfakcja klienta, mającego mieć zapewnioną wybraną usługę 24 h/dobę z naprawami i updatami odbywającymi się w tle – w czasie rzeczywistym.

Jak odnieść powyższe do wspomnianego na początku problemu eliminacji człowieka z rynku pracy przez Sztuczną Inteligencję – czego początek obserwujemy w inteligentnych produktach, wypierających standardowe procesy produkcyjne z udziałem i nadzorem człowieka ?

Co jednak spotka tych pracowników, którzy nie mają ani wykształcenia, ani umiejętności potrzebnych do obsadzenia stanowisk utworzonych dzięki transformacji? Obecnie brakuje tych umiejętności, ale ogólny wpływ przemian na poziom zatrudnienia i rozwój gospodarczy będzie prawdopodobnie pozytywny. Pojawi się wiele innowacji i wiele nowych przedsiębiorstw. Inteligentne produkty z dostępem do sieci mogą niwelować różnice w kwalifikacji, umożliwiając mniej monotonną i bardziej efektywną pracę po opanowaniu mniejszych zasobów wiedzy” . HBRP

Być może tak – jednakże trudno pozbyć się wrażenia, że nadchodzące zmiany w jakimś stopniu „odczłowieczają” człowieka – zapewniając mu coraz więcej „towarzystwa” wirtualnej rzeczywistości i inteligentnych przedmiotów, każąc mu konkurować już nie tylko z kolegą z pracy, ale z rodzącą się na jego oczach inteligentniejszą od niego maszyną, nie potrzebującą 7-u godzin marnotrawstwa czasu na sen czy kilkunastu minut na posiłek.

Czy ludzie zechcą podejmować wysiłek, by tworzyć coś z definicji gorszego? Swoiste kurpiowskie wycinanki ery cyfrowej inteligencji? Czy też pozbawieni pracy i jej sensu wybiorą bierną konsumpcję, życie za „gwarantowany dochód podstawowy” w zapierającej dech wirtualnej rzeczywistości?

Tak jak sztuczna inteligencja jest dla Homo sapiens czymś nowym, tak bolesne może okazać się pozbawienie naszego gatunku poczucia wyjątkowości, zredukowanie nas do kolekcji motyli kurzących się w gablocie. (art. Gazety Wyborczej z 22-23 października „Bóg już istnieje” – Artur Włodarski)

Nie wiem jak potoczy się przyszłość – ale wierzę, że człowiek zawsze dokonuje wyboru – świadomie?

O Marta Abel-Sokołowska

Menadżer Projektów.